sobota, 1 lipca 2017

Podkładki pod kubki, czyli nauka nowych technik

Witajcie :) Od jakiegoś czasu na różnych szydełkowych grupach oglądam torby/worki w stylu mochilla (lub wayuu). Wprawdzie same torebki czy plecaki są kompletnie nie w moim stylu, zainteresowała mnie sama metoda ich wytwarzania. I tak poznałam metodę, która nazywa się szydełkowanie gobelinowe (z ang. tapestry crochet). Nie będę się rozpisywać na czym polega metoda, bo bardzo fajnie wyjaśnia to Intensywnie Kreatywna na swoim blogu (TUTAJ) Znajdziecie tam również odnośniki do innych stron, gdzie są tutoriale i mnóstwo inspiracji. Jak już się naoglądałam, zaczęłam się zastanawiać co mogłabym wydziergać tą metodą i wybór padł na podkładki. Inspiracją były dna do torebek. Jeśli chodzi o nici, to mam w swoich zapasach kordonek Scarlet, z którego robiłam już kiedyś podkładki pod kubki (TU) No i wzięłam się za dzierganie. Jak sama metoda jest dość prosta, tak pokonało mnie przekładanie nitek. Chciałam zacząć ambitnie od trzech kolorów, ale po czterech okrążeniach dałam sobie spokój i zaczęłam od dwóch. Również wzór powstawał na bieżąco. Po prostu jedna wielka improwizacja.... A oto jej efekt
A tak wygląda lewa strona robótki 
Jak widać gdzieniegdzie jedna nitka mi uciekała, ale przynajmniej doszłam do wprawy i przestały mi się plątać nitki. Następną podkładkę robiłam z trzech kolorów, ale tym razem postanowiłam rozrysować sobie wzór. Posłużył mi do tego prosty w obsłudze program EasyBeadPatterns. Podkładka z trzech kolorów w założeniu miała wyglądać tak
A wygląda tak
Dodałam dwa rzędy, bo wyglądała na niedokończoną. No i musicie mi uwierzyć na słowo, że tam są trzy kolory, bo na zdjęciu nie do końca to widać. Czerwony za bardzo zlewa się z pomarańczowym, ale chciałam do nauki wykorzystać domowe zapasy. Lewa strona dalej nie wygląda tak jak powinna, no ale lewą stronę rzadko się ogląda ;)
Ostatnią próbą była podkładka z czterech kolorów. Znowu, najpierw powstał projekt
A potem robótka 
i lewa strona
Jak widać znowu projekt różni się od gotowej podkładki. Zrezygnowałam z ostatnich czterech rzędów, bo wyszłaby za duża. Szydełkowanie tą metodą daje dużo możliwości łączenia kolorów i daje ciekawy efekt. wadą jest "włóczkożerność", bo od początku robi się wszystkimi kolorami. Poza początkowym plątaniem nitek, miałam problem z miejscem dodawania oczek i robiłam to "na czuja". Ale wyszło chyba nieźle ;) W każdym razie, ja jestem zadowolona. Teraz mam w planach zrobienie podkładki kwadratowej i pomysł gdzie jeszcze mogę wykorzystać nową umiejętność, ale na razie nic nie zdradzę ;)

17 komentarzy:

  1. Podziwiam osoby, które potrafią szydełkować, sama kiedyś próbowałam, ale to nie moja bajka :( co do podkładek, mimo paru niedoskonałości, muszę przyznać, wyszły super! :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) muszę dojść do wprawy. Ważne, żeby każda księżniczka znalazła swoją bajkę ;)

      Usuń
  2. Podziwiam osoby, które potrafią szydełkować, sama kiedyś próbowałam, ale to nie moja bajka :( co do podkładek, mimo paru niedoskonałości, muszę przyznać, wyszły super! :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Natchnęłaś mnie! Chciałam robić mochilla bag, miałam kiedyś zaczętą, ale sprułam, bo wiedziałam, że już do niej nie wrócę, teraz trochę żałuję :( pomysł z podkładkami super! Dziękuję za link do programu :) będę tworzyć podkładki! Ot co!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) zawsze możesz zrobić nową od początku. Czekam na podkładki ;-)

      Usuń
  4. Za mną wayuu bag chodzą od bardzo dawna, ale przeraża mnie, ile to roboty (i właśnie na włóczkożerność...). Jednak pomysł, by same dna wykorzystać jako podkładki jest totalnie genialny :D Raz, że można poćwiczyć nową technikę, a dwa, że od razu powstaje coś praktycznego :) Teraz sama mam ochotę spróbować :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Najgorszy jest początek, później już idzie szybko, szczególnie jak nie trzeba za często nitki zmieniać. Ale efekt końcowy wynagradza pracę. Do szydełka i będziemy podziwiać Twoją torebkę ;)

      Usuń
  5. Wyglądają świetnie! :D Jeszcze nie słyszałam o takiej metodzie dziergania, ale to nie moje okolice twórcze, więc się nie dziwię. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) ja mimo, że szydełkuję od bardzo dawna dowiedziałam się o niej niedawno. Człowiek się uczy całe życie ;)

      Usuń
  6. Sama ostatnio nabrałam ochoty na zrobienie plecaka tą metodą mojej córce . Podkładki wyszły świetnie :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Teraz te torby i plecaki są na topie, zatem szydełko w dłoń i do pracy ;)

      Usuń
  7. Bardzo mi się podobają torby wykonane w tej technice. Może kiedyś spróbuję, ale na razie pochłonęły mnie całkowicie chusty na drutach :D :D. Podkładki wyszły świetne, lewa strona też mi się podoba :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje chusty na drutach są śliczne! Zazdroszczę tej umiejętności i chętnie oglądam to co wydziergalaś ;-)

      Usuń
  8. Świetny pomysł, piękne podkładki. Doskonale wiem że praca kilkoma kolorami jest dość irytująca, ale dla efektów warto.😀 Pozdrawiam🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się już trochę dojdzie do wprawy to nie jest tak źle ;-) ale faktycznie warto się pomęczyć.

      Usuń
  9. super podkładki:) Pozdrawiam z Kuźni Upominków:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne podkładki! Podziwiam tą metodę , kiedyś próbowałam, ale to przekładanie nitek,ehh ;P Może kiedyś spróbuję jeszcze raz ;)

    OdpowiedzUsuń